czwartek, 26 kwietnia 2012
" Przyjaźń cz.3 "
Po jakimś czasie zdecydowali się spotkać. On miał przyjechać do niej. Bała się tego spotkania. Nie wiedziała co z tego wyniknie. Bała się, że zrobi coś co mogło by zniszczyć ich przyjaźń. Minęło kilka dni. Nadszedł dzień spotkania. Czekała na niego na przystanku. Była bardzo zdenerwowana. Zauważyła go w oddali. Przywitali się. Szli i rozmawiali, praktycznie o niczym. Poszli na tak zwaną " geosferę ", usiedli na ławce. On wziął ja na kolana. Zapadła niezręczna cisza. - Kochasz tylko ją czy kogoś jeszcze ? - Zapytała wreszcie. Była ciekawa, a ten moment wydawał jej się odpowiednim. - Nie. Jeśli musisz wiedzieć to jest ktoś jeszcze. - Odpowiedział. Całą się trzęsła. - Kto ? - Zapytała. - Ty. - Powiedział po czym lekko i zmysłowo pocałował ja. Nie wiedziała co się dzieje. Z jednej strony się cieszyła, ale z drugiej bała. Szli razem za ręce.
czwartek, 12 kwietnia 2012
" Przyjaźń cz.2 "
Mijały dni, tygodnie. Wreszcie minął miesiąc. Nie było dnia, w którym by o nim nie myślała. Wiedziała jednak, że nie może do niego napisać więc poprosiła o to swoja kuzynkę. Ona dyskretnie wypytała go o szczegóły spotkania itp. Gdy zapytała o powód kłótni z Wiktorią, nie odpisał. - Przykro mi Wiktoria, ale nie odpisał. Nie wiem dlaczego, może nie chce o tym mówić. ? - Napisała kuzynka. - Ok. Szkoda, ale i tak dzięki. - Odpisała Wiktoria. Była smutna, nie widziała szansy żeby się dowiedzieć o co mu chodziło. Jednak nagle niespodziewanie to on napisał do niej. - Przecież jak chcesz pisać to pisz, ja nie gryzę ; ) . - Była zaskoczona. Najpierw mówił jej, że to nie ma sensu, a teraz może pisać ? Pogubiła się w tym wszystkim, ale złapała okazję i odpisała. - .. ale przecież sam mówiłeś, żebym już nie pisała. Żebym o Tobie zapomniała ? Że to nie ma sensu . ? - Długo nie odpisywał. - Przepraszam, zapomnijmy o tamtym, ok ? - Napisał. Nie wiedziała co ma myśleć. Dalej jej na nim zależało, ale przecież bez powodu nie przestałby pisać ? Spróbowała nie myśleć o przeszłości i zająć się tym co jest teraz. Dogadywali się nieźle. Już nie wracali do tamtego tematu. Ona jednak czuła, że coś jest nie tak...
___
Przepraszam, jakoś tak te opowiadania dziwne, i wgl.. Ale ostatnio nie mam czasu za bardzo, ale postaram się za niedługo. ; )
___
Przepraszam, jakoś tak te opowiadania dziwne, i wgl.. Ale ostatnio nie mam czasu za bardzo, ale postaram się za niedługo. ; )
wtorek, 10 kwietnia 2012
" Przyjaźń ? "
Normalna nastolatka. Wysoka brunetka, o ciemnych brązowych oczach, zawsze roześmiana. On ? Starszy od niej, o około 3 lata, Wysoki, o brązowych oczach, które uwielbiała. Ich relacje były dobre. Do czasu. Poznali się w nietypowym miejscu, którym był szpital. Ona po wypadku samochodowym, a on wdał się w jakąś bójkę. Kontakt utrzymują już około 10 miesięcy. Świetnie się dogadują. Ona widzi w nim osobę wyjątkowo szczerą, uśmiechniętą, zabawną. Czuje do niego coś więcej niż sympatię, ale boi mu się do tego przyznać. On, lubi ją,nawet bardzo ale uważa tylko za przyjaciółkę. Codziennie piszą ze sobą. Ostatnio był inny, smutniejszy. Rozmowa się nie kleiła, więc spytała co się stało, bo nigdy taki nie był. - Co jest ? - Zapytała nieśmiało. Nie wiedziała co może usłyszeć. - Nic. A czemu pytasz ? - Odpowiedział po chwili. - Nie kłam. Znam Cię i wiem, że coś jest nie tak. Przecież możesz mi powiedzieć ? - Była pewna, że zaraz jej powie. Przecież się przyjaźnili, powinien jej ufać. - Chodzi o dziewczynę. - Odpowiedział. Ucieszyła się, ale posmutniała. Nie wiedziała o kogo chodzi. Wolała się nie domyślać. - Coś z nią nie tak ? Może się pokłóciliście ? - Zapytała. - Nie, ona jest w porządku, ale... - Urwał. Zachowywał się tak jakby nie chciał o tym mówić, ale ona nie zwracała na to uwagi. Domyślała się, że jej przyjaciel się zakochał. Tylko dręczyło ją pytanie - W kim ? - Po krótkim czasie odpowiedział. - Przecież nie będę Ci zawracał głowy. Masz swoje problemy. - Zamurowało ją. Zawsze doskonale się dogadywali, mówili sobie o wszystkim, dosłownie WSZYSTKIM, a teraz nagle on zamykał się przed nią. Nie chciała tego. Zależało jej na nim. - Przepraszam. Nie chciałam być nachalna. Chciałam tylko pomóc... -Napisała. - Nie przepraszaj. Dobra powiem Ci. Chodzi o dziewczynę. Bardzo mi na niej zależy, ale nie wiem czy powinienem z nią spróbować coś poważniejszego, czy dać sobie spokój i zostać jej dobrym kumplem. - Odpowiedział. Wiedziała, że to chodzi o dziewczynę. Dalej jednak dręczyło ją pytanie, o kogo mu chodzi. Wolała jednak go o to nie pytać. - Nie wiem co Ci doradzić. Czasem warto zaryzykować. - W sumie masz racje, ale ja się zwyczajnie boję. Jest dla mnie naprawdę ważna i nie chcę jej stracić, tego boję się najbardziej, że ją stracę. - Napisał. Rozmowę zakończyli szybko, bo musiała iść na dodatkowe lekcje, na które wysłała ją mama. Przy następnej rozmowie, on wydawał się być bardziej radosny, pełny energii. - Co masz taki dobry humor ? Stało się coś ? - Zapytała. Zawsze był radosny, pełen życia, ale nie aż tak. Zaciekawiło ją co było przyczyną jego taj dobrego samopoczucia. - Rozmawiałem z nią. Umówiliśmy się. - Napisał. - Cieszę się. Powodzenia. - Po tych słowach wymyśliła jakąś wymówkę i poszła do swojego pokoju porozmyślać. Cieszyła się jego szczęściem, ale była zazdrosna, chciała być na miejscu tej dziewczyny. Chciała, żeby to w niej się zakochał, o niej myślał dzień i noc. Następnego dnia nie napisał. Zdziwiło ją to, bo przecież pisali codziennie. - Pewnie jest na tym swoim spotkaniu. - Pomyślała. Nie chciała do niego dzwonić w ważnym dla niego dniu. Kilka dni później też go nie było. Zdziwiła się. Pomyślała, że może coś mu wypadło. Każdemu się zdarza. Nie przejęła się. Po kilku dniach był dostępny, ale nie napisał do niej. Więc ona napisała. - Hej, jak tam spotkanie ? - Była bardzo ciekawa, próbowała nie pytać o szczegóły żeby nie wyszło na jaw co czuje. - Dobrze. - Odpisał. Wypytywała go dalej, on odpisywał, ale jakoś inaczej. Jakby nie chciał z nią pisać. Była rozkojarzona. - Przeszkadzam Ci ? - Napisała. - Trochę. - Odpowiedział. Uznała, że nie będzie mu więcej przeszkadzać, pożegnała się z nim i poszła spać. Następne dni też były takie " dziwne " . Prawie w ogóle nie rozmawiali. Jednak nie chciała tego tak zostawić i zdecydowała się napisać. - Hej. - Nie odpisywał. Jednak minęła chwila i napisał. - Hej, sorki, ale nie mam za bardzo czasu. Rozmawiam z kimś. Może kiedy indziej porozmawiamy. Pa. - Była w szoku. Nie miał czasu dla niej ? Dla swojej przyjaciółki. Nigdy się tak nie zachowywał. Nawet jak miał dziewczynę, to dla niej zawsze miał czas, gdyż była jego przyjaciółką... Posmutniała. Postanowiła, że nie będzie do niego na razie pisała. Zaczeka aż to on napisze. Mijały tygodnie. Strasznie chciała do niego napisać, ale jednak wiedziała, że nie powinna. Po miesiącu napisał, do niej, że to jednak nie ma sensu, że ta przyjaźń nie przetrwa. Była załamana, próbowała coś z tym zrobić, ale on powiedział jej stanowczo, żeby nie pisała, zapomniała. Nie mogła zrozumieć o co mu chodzi...
_____
Następna część za niedługo ; ) . Przepraszam, że mnie tak długo nie było ; )
_____
Następna część za niedługo ; ) . Przepraszam, że mnie tak długo nie było ; )
czwartek, 29 marca 2012
Zawieszam bloga. ; (
Jest mi przykro, ale muszę zawiesić bloga. Powód ? Zebranie w szkole -,-. Mam karę nie wiem do kiedy.. ; /. Przepraszam. ; (
piątek, 23 marca 2012
" Choroba "
Ona - Zwyczajna nastolatka, wysoka blondynka o niebieskich oczach, która kocha się śmiać. On - Trochę starszy, wysoki brunet o ciemnych brązowych oczach kochający jej uśmiech. Tworzyli wspaniałą parę. Spotykali się codziennie, nie było chwili, żeby się nie widywali. - Znasz go dość długo i wiesz, że Cię kocha. Powiedz mu. - Nie mogę. Nie potrafię. On mnie zostawi rozumiesz ? Zostawi ! - Nie zostawi, kocha Cię. Następnego dnia. Spotkali się normalnie jak zwykle, ale ona nie uśmiechała się już tak często. Była smutna. Tysiące myśli naraz chodziły jej po głowie. Nie mogła się skupić na tym co on mówi do niej. Powiedzieć, czy nie powiedzieć ? Nie wiedziała co ma zrobić. - Kochanie. Co się stało ? - Zapytał wreszcie. - Nic, dlaczego pytasz. - Odpowiedziała. - Jakaś smutna jesteś dzisiaj. - Powiedział. - Pamiętaj, - Kontynuował - że na mnie zawsze możesz liczyć. Nie wyśmieję Cię, nie zostawię, możesz mi ufać. Pamiętaj, że Cię kocham. - Po tych słowach przytulił ją mocno do siebie. Czuła, że jednak może mu ufać w 100 %. - Jest coś o czym muszę Ci powiedzieć. - Zaczęła. - Mów kochanie. - Odpowiedział głaszcząc ją po policzku. Widział po jej oczach, że to nie jest dla niej łatwe. Czekał jednak cierpliwie na to co chciała mu powiedzieć. W jej głowie natomiast było jedno wielkie pytanie : ' Jak on na to zareaguję ` ? Jednak zebrała się na odwagę i zaczęła. - Jestem śmiertelnie chora na serce. Chciałam Ci to powiedzieć wcześniej, ale bałam się, że przestraszysz się i mnie zostawisz. Przepraszam, naprawdę chciałam Ci wcześniej powiedzieć. - Była przejęta tym czy on to zaakceptuje czy jednak zakończy to na czym tak bardzo jej zależało. On nic nie mówiąc przytulił ją. Chciał, żeby nie widziała jego twarzy, gdyż w jego oczach powoli pojawiały się łzy. Próbował się powstrzymać. W końcu musiał być silny, nie mógł po sobie pokazać jak ta wiadomość go załamała. Jutro rano jadę do szpitala. Będą robili mi badania, bo muszą sprawdzić kto nadaję się na dawcę serca. - Powiedziała. W tej chwili zrozumiał o co naprawdę chodzi. Ona potrzebuję operacji. Przeszczepu serca, serca ! Odprowadził ją do domu i pożegnał czule. Poszedł do domu. Nie wiedział co ma robić. Mijał czas. Ona została w szpitalu. Nie mogli jej wypuścić, bo jej stan pogarszał się z dnia na dzień. Odwiedzał ją codziennie. Siedział u niej do póki nie zasnęła. Nagle przez kilka dni nie przychodził. Przyszedł dzień przeszczepu. Nie było go przy niej. ` Przecież obiecał, że będzie ze mną w ten dzień. Obiecał. `- Myślała. Operacja się udała. Przeżyła. Już wszystko jest w porządku. Została wypisana do domu. - ` Pewnie myśli, że nie żyję. Poszedł do lepszej, zdrowej. Nie kochał mnie. Zostawił gdy go potrzebowałam. ` - Mówiła idąc do jego domu żeby wyjaśnić to wszystko. Drzwi były uchylone więc weszła. Nikogo nie widziała oprócz dziewczyny płaczącej obok stołu. ` To z nią mnie zdradził. ` - Myślała. Dziewczyna dała jej list i wyszła. Zaczęła czytać. : " Jeśli to czytasz, to znaczy, że Twoja operacja się udała i wszystko będzie już dobrze. Już nie będziesz cierpiała. Nie będzie Cię nic bolało. Przepraszam, ale nie mogłem być przy operacji, ale wiesz, że jestem teraz z Tobą, moje serce jest w Tobie, bije tylko dla Ciebie. Byłem dawcą serca dla Ciebie. Kocham Cię. " - Zaczęła płakać. Ofiarował jej serce, żeby mogła żyć. Oddał jej swoje życie.
_____
Pozdrawiam wszystkim gdyż.. Mamy weekend. <3
_____
Pozdrawiam wszystkim gdyż.. Mamy weekend. <3
czwartek, 22 marca 2012
" Przeprowadzka cz.5 "
- Mamo ! Zawołała gdy Mateusz już wyszedł. - Tak kochanie ? - Zapytała mama. - Kolega i jego tata zapraszają nas na obiad. Pójdziemy ? - Powiedziała i popatrzyła na mamę słodkimi oczkami. Bardzo chciała tam iść. - Jasne kochanie. - Odpowiedziała mama i pocałowała córkę w czoło. - Na którą godzinę skarbie ? - Zawołała zaraz potem. - Na 13.00 mamo. - Odpowiedziała. - To ubierz się ładnie, mamy pół godziny. - Agata spojrzała pospiesznie na zegarek i pobiegła do pokoju. Szukała chwilę ubrań i wreszcie znalazła. Ubrała czerwone rurki i czarno czerwoną bluzkę z krótkim rękawkiem. - Mamo jestem gotowa. - Zawołała schodząc na dół. - Ok, to chodźmy, zaprowadź mnie do tego Swojego kolegi. - Powiedziała mama uśmiechając się i pokazując szereg równych białych zębów. Mateusz czekał w oknie. Gdy zauważył Agatę z mamą wychodzące z domu, szybko powiedział tacie, że już idą i czekali we dwójkę. Agata zapukała. - Hej. - Powiedział Mateusz. - Hej. - Odpowiedziała i dała mu buziaka w policzek. - Dzień dobry pani. - Powiedział tata Mateusza i pocałował mamę Agaty w rękę. - Pani mąż przyjdzie później ? - Zapytał. - Tata Agaty nie żyje tato. - Powiedział cicho Mateusz. - Przepraszam nie wiedziałem. - Powiedział czując się nie zręcznie tata Mateusza. - Nic się nie stało. - Powiedziała mama Agaty uśmiechając się -Jestem Magda. - Dodała. - Piotr. - Odpowiedział tata Mateusza. Poszli do stołu. Zjedli w ciszy. - To my pójdziemy do mojego pokoju tato. - Powiedział Mateusz gdy już zjedli. - Ok. - Odpowiedzieli prawie równo rodzice obojga. Agata i Mateusz poszli więc, do pokoju Mateusza. Od razu zaczęli się całować. W końcu nie wypadało tak przy rodzicach. Minęły 4 godziny. Agata i Mateusz zeszli na dół. Ukradkiem zobaczyli ich rodziców. Widocznie chcieli się pocałować. I jednak. Zrobili to, ich rodzice zaczęli się całować. Agata i Mateusz byli zaskoczeni i cieszyli się, w końcu to, że drugie połówki ich rodziców nie żyją, nie oznacza, że nie mogą zakochać się jeszcze raz, od nowa. Nie chcieli im przeszkadzać, lecz rodzice i tak ich zauważyli. Wyszli jak gdyby nigdy nic i mama Agaty oznajmiła, że będą już szli. Rodzice Mateusza i Agaty pożegnali się pocałunkiem, a Agata i Mateusz przytulili się na pożegnanie. Mijały lata. Agata i Mateusz nadal byli razem. Ich rodzice uznali jednak, że nie pasują do siebie, ale pozostali prawdziwymi przyjaciółmi.
_____
Koniec historii Mateusza i Agaty. Mam nadzieję, że się podobało ^^ Pozdrawiam wszystkich, bo już jutro piątek.. co oznacza.. WEEKEND ! <3
_____
Koniec historii Mateusza i Agaty. Mam nadzieję, że się podobało ^^ Pozdrawiam wszystkich, bo już jutro piątek.. co oznacza.. WEEKEND ! <3
środa, 21 marca 2012
" Przeprowadzka cz.4 "
Poszła więc do domu się przebrać. Była podekscytowana. Ubrała czarno czerwone leginsy i czarną tunikę. Włosy wyprostowała, nałożyła błyszczyk na usta, wyperfumowała się i poszła w stronę sklepu, gdzie się umówili. Po krótkiej chwili zauważyła Mateusza idącego w jej stronę. Miał włosy postawione lekko na żelu, czarną skórzaną kurtkę i luźne dżinsowe spodnie. - Hej. - Powiedział i przytulił ją po przyjacielsku. Na twarzy Agaty pojawiły się lekkie rumieńce, które chciała ukryć przed Mateuszem. - Nie wstydź się mała, ładnie Ci z tymi rumieńcami. - Powiedział. Uśmiechnęła się do niego. - To gdzie chcesz iść ? - Zapytała zaciekawiona Agata. - Niespodzianka. Chodź ze mną. - Wziął ją za rękę i poszli. Agata miała motylki w brzuchu, chociaż nie wiedziała dlaczego. Myślała, że nic do niego nie czuję. Tylko sympatię. - To już nie daleko. Zamknij oczy i nie podglądaj. - Powiedział zakrywając jej oczy jedną ręką. Prowadził ją po lekkich pagórkach. Agata ścisnęła mocniej jego dłoń. - Nie bój się, nie puszczę Cię. - Powiedział. - To tutaj. Odsłoń oczy. - Powiedział. Znajdowali się nad małym jeziorkiem. Dookoła ich były drzewa. Z daleko było słychać pohukiwanie sowy. Gwiazdy błyszczały im nad głowami. - Tu jest pięknie. - Powiedziała Agata. Chwile milczeli. - Agata. - Powiedział nagle Mateusz. - Tak ? - Zapytała. Mateusz popatrzył jej głęboko w oczy i zaczął mówić. - Jesteś wyjątkowa. Znamy się nie długo, ale mam wrażenie, że przy Tobie mogę być naprawdę sobą. Niczego nie muszę ukrywać. Kocham Cię. - Agata nie wiedziała co powiedzieć. Poczuła się wyjątkowa. Miała mieszane uczucia. Z jednej strony podobał się jej on, ale z drugiej, ten jego styl trochę ją denerwował. - Ja Ciebie chyba też. - Odpowiedziała wreszcie. Mateusza nie zachwyciło tylko to chyba, ale nie dał po sobie tego poznać. Pogłaskał ją lekko po policzku, spojrzał głęboko w oczy, zaczął powoli zbliżać swoje usta do jej ust. Na początku tylko lekko muskali się ustami, potem coraz namiętniej, wreszcie zaczęli całować się z języczkiem. Pieścili swoje języki nawzajem. Był to krótki, lecz namiętny pocałunek. Później siedzieli obok siebie w ciszy i patrzeli w niebo. Dzień później. - Mógłby, poznać bliżej tą Twoją koleżankę, Agatę ? - zapytał tata Mateusza. - Jak bliżej tato ? - Zapytał lekko zdziwiony. - No nie wiem. Może zaprosimy ją i jej rodziców dzisiaj na obiad ? - Ok. - Odpowiedział Mateusz i poszedł do Agaty. Drzwi otworzyła jej mama. - Dzień dobry. - Powiedział. - Dzień dobry. Agata jest u siebie, wejdź. - Odpowiedziała. Poszedł więc na górę do pokoju Agaty. Zapukał. - Otwarte. - Odpowiedziała.- O ! Hej. - Powiedziała Agata gdy zauważyła, że to Mateusz wszedł do jej pokoju.Powitała go pocałunkiem. - Tata pyta czy przyszłybyście dzisiaj do Nas na obiad ? - Ok jasne. O której ? - Zapytała. - Tak około 13.00 ? - Ok będziemy. - Pożegnali się.
____________
Już za niedługo następna część. Mam nadzieję, że nie zanudzam za bardzo tych, którzy to czytają. O ile ktoś to czyta ; D
____________
Już za niedługo następna część. Mam nadzieję, że nie zanudzam za bardzo tych, którzy to czytają. O ile ktoś to czyta ; D
Subskrybuj:
Posty (Atom)